Sunday, January 31, 2010

Weekend

Padłem w jakiegos ciagu imprezowego...... i był mi całkiem w tym dobrze....
Bardzo dawno ostatnio tak było, wiec tez chyba troche trzeba było....
jak tak zalicze to kady weekend w tym roku jak do tej pory był bardzo udany....;)
Oby tak dalej.

Piatek posiadówa u Anki (Hodor) - ojj....przerózne rzeczy wyszli na jaw.... jeszcze sie spotkamy....i bardzo sie z tego ciesze
dotarłem do domu o 4ej.

Sobote Ola mi wyciagneła na obiad i na deser, poczym 2 godzinna przerwa....(o tym pózniej....;)) i na impre z Inda....
O, spotkałem sie z Felicity z Avonlea!!! :)) Cudna
potem od 3 lat pierwszy raz ten słynny bar na C.... z Asa...
w domu o 6ej! (ale było sił na wiecej!!:))

No comments: