Monday, September 07, 2009

Berek....

Ja najzwiczajniej na swiecie jestem uzalezniony od tej ksiazki....

2008 w grudniu odbyła sie premire sztuki teatralnej....

a terez przypadkiem - no dobra, nie tak przypadkiem....;)) znalazłem "trailer"...

Friday, September 04, 2009

Wspólne/Közös

Piosenki polskie z Eurowizji sa rzadkimi przypadkami, kiedy wielu waznych w moim zyciu rzeczy sie kumuluja.... owszem, nie wszystkie lubie, ale jest kilku dobrych...;)

Oto, wszystkie, zebyscie wiedzeli....;))


A tak dokładniej jednego chciałbym tu przytoczyc....

No, cóz... :))

(nie chciałbym nic dodac ani ujac z produkcji, Piasek to Piasek - ale głos bardzo lubie)

2 long

(How long will I wait for you?)
(How long will you wait for me?)

If you don't get too close, you won't see the joke
Maybe everything looks so cool, maybe I'm just foolin'
When I'm almost out the door, you're still smilin' so
Hey, I am thinking just the same, better if you think again

I've been a faker, yeah, someone who didn't care
And I would never want to be with someone like me
But maybe one more night could make us feel all right
What difference does it make? Tell me

(How long will I wait for you?) Too long for you
(How long will you wait for me?) Oh... too long for me
(How long is too long, yeah?) Too long, yeah
We've been wastin' so much time
Life's too short – it would be a crime

So who's behind the mask? Oh... you don't have to ask
I'll tell you all there is about me, my cards are on the table
And I have really learnt to hide these feelings deep inside
I know the honesty within is nothing when you're cryin'

I've been a faker, yeah, someone who didn't care
And I would never want to be with someone like me
(Be with someone like me)
But maybe one more night could make us feel all right
What difference does it make? Tell me

(How long will I wait for you?) Too long for you
(How long will you wait for me?) Oh... too long for me
(How long is too long, yeah?) Too long, yeah
We've been wastin' so much time
Life's too short – it would be a crime

(How long will I wait for you?)
(How long will you wait for me?)

(How long will I wait for you?) Too long for you
(How long will you wait for me?) Oh yeah, too long for me
(How long is too long, yeah?) Too long, yeah
We've been wastin' so much time
Life's too short, it would be a crime

Przez bardzo długi czas nie wiedzałem ze istnieje wogóle ta piosenka po polsku.... a tu prosze, istnieje, text jeszcze bardzej mi sie podoba:
(apropo, czy ktos to posiada w mp3???, bo praktycznie niedostepna jest, ani na wrzucie ani na youtube....:((( bardzo bym był wdziecny!! :)

Z kimś takim


(Długo za długo gdzieś)
(Za długo szukamy się)


Patrz, niby wszystko jest w porządku niby, lecz
W powietrzu wisi coś i przyznaj, chyba zdradą pachnie
Wchodzę i już wiem dziwnie uśmiechasz się
Hej... nie myśl o mnie więcej tego, raczej ci nie radzę


Oszustem jestem, wiesz i gwarantuję, że
Nie chciałabyś na dłużej wiązać się z kimś takim
Na krótko, oto jest, pytanie, czemu nie
Oszukać nie miałbym cię szansy


(Długo za długo gdzieś) Za długo gdzieś
(Za długo szukamy się) Mmm... szukamy się
(Długo za długo więc) Za długo więc
Tracimy tyle czasu, że
Nie mamy więcej, reszta krótka jest


Inaczej mówiąc, gdzieś, przed nami widzę cel
Dlatego powiem wszystko o mnie, pierwszy odkryję karty
Nie lubię za to mnie, o nie, i głowę daję, że
Uczciwość moja, tu istotna, byłaby niczym dla nich


Oszustem jestem, lecz choć gwarantuję, że
Nie chciałabyś na dłużej wiązać się z kimś takim
(Wiązać się z kimś takim)
Na krótko, oto jest, pytanie, czemu nie
Oszukać nie miałbym cię szansy


(Długo za długo gdzieś) Za długo gdzieś
(Za długo szukamy się) Mmm... szukamy się
(Długo za długo więc) Za długo więc
Tracimy tyle czasu, że
Nie mamy więcej, reszta krótka jest


(Długo za długo gdzieś)
(Za długo szukamy się)


(Długo za długo gdzieś) Za długo gdzieś
(Za długo szukamy się) Szukamy się
(Długo za długo więc) Za długo więc
Tracimy tyle czasu, że
Nie mamy więcej, reszta krótka jest

Sunday, August 30, 2009

A ja jestem!/De Én igen!

".....Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota. Zwolennicy głosowania przez Internet chcą tę powagę odebrać. Dlaczego? Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje...."
(Jarosław Kaczynski - strona internetowa, PiS)


"....Nem támogatom azt, hogy az a fiatal, aki egész nap a számítógép előtt ül, sörrel a kezében, filmeket és pornografiát néz, akkor szavazhasson amikor csak kedve tartja. Az internetes szavazás támogatói a komolyságot akarják elvenni. Miért? Tudjuk kinek van előnye az interneten és azt is hogy ki használja azt......"
(Jarosław Kaczynski - a PiS internetes oldalán)


Nie bede sie głebiac w tym, bo mi przyjdzie ksiazke napiszac.....
Ojj, jak k...ffa dobrze ze jest tam gdzie jest, a juz nie na szczytach władzy.....

Nem fogok belemenni ebbe, mert könyvet írhatnék csak erről az egy idézetről....
Milyen jó hogy már ott tart ahol és nem a hatalomban ül.....

Saturday, August 29, 2009

Különbség - Różnice

„.….Tomas megállapította: szeretkezni és aludni valakivel kétféle szenvedély. A szerelem nem a szeretkezés iránti vágyban nyilvánul meg, mely számtalan emberre vonatkozhat, hanem az együtt alvást kívánó vágyban, mely csupán egyetlen személyre vonatkozik…..”

"......Tomas zdał sobie sprawe: kochac sie albo spac z kims, to dwa rodzaje namiętnosci. Miłosc to nie zapęd ku kochanie sie, który moze sie odnosic do wielu osób, tylko wola spanie z kims, co moze odnosic sie tylko do jednej osoby......."

Friday, August 28, 2009

Kép/Obraz

Nagyon szeretem ezt a képet....:)

Bardzo lubie tego obrazu...:)

Thursday, August 27, 2009

"Nawet jesli gorzej, i tak lepjej dla mnie...."


Kovács Kati - Jobb ez így nekem

Nincs megírva az sehol, hogy miden menjen így tovább,
Nincs megírva az sehol, hogy én nem veszthetek csatát.
Volt valóban néhány szép napom,
De lesz egy kedves búcsúmondatom,
És ha így igaz,
Hát nincsen más vigasz:

Jobb ez így nekem, akkor is, ha rossz,
Jobb ez így nekem, gondot nem okoz,
Jobb ez így nekem, akkor is, ha fáj,
Jobb ez így nekem, de most még szíven talál,
Jobb ez így nekem, nem kell szerelem,
Jobb ez így nekem, könnyen viselem.
Szerettem őt, elismerem,
De holnapra már nem ismerem,
Akkor is, ha rossz, jobb így nekem!

Nincs megírva az sehol, hogy téged nem felejtlek el,
Nincs megírva az sehol, hogy érted tönkremenni kell,
Alkonyatba hajló délután,
Felkapom az ünneplő ruhám,
S megünneplem én,
Hogy nem vagy már enyém!

Jobb ez így nekem, akkor is, ha fáj,
Jobb ez így nekem, bár most még szíven talál,
Jobb ez így nekem, nem kell szerelem,
Jobb ez így nekem, könnyen viselem.
Szerettem őt, elismerem,
De holnapra már nem ismerem,
Jól tudom, most mit kell tennem,
Búcsúzom, mert el kell mennem,
Akkor is, ha rossz, jobb így nekem!

A po polsku....
Nigdzie nie jest napiszane tak, zeby tak było wszystko dalej
nigdzie nie napiszane, ze nie moge przegrac bitwę
Miałem kilka, naprawed pięknych dni,
ale bede miał ładną pozegnanie,
I jesli to prawda,
to nie ma juz innej pociechy, niz:

Tak lepjej dla mnie, nawet jesli gorzej,
Tak lepjej dla mnie, nie ma problemu
Tak lepjej dla mnie, nawet jesli boli
Tak lepjej dla mnie, choc trafia w serce
Tak lepjej dla mnie, nie chce miłosci
Tak lepjej dla mnie, lzej mi tak
Kochałem go, przyznaje
Ale juz jutro nie znaje
Nawet jesli gorzej, i tak lepjej dla mnie!

Nigdzie nie jest napiszane tak, ze nie zapomne cię
nigdzie nie napiszane, ze dla ciebie trzeba sie złamac
padającym w zmierzch, popołudniu
wskocze w odświętną sukienkę
i poswiętuje ze,
juz nie jestem moim!

Tak lepjej dla mnie, nawet jesli gorzej,
Tak lepjej dla mnie, nie ma problemu
Tak lepjej dla mnie, nawet jesli boli
Tak lepjej dla mnie, choc trafia w serce
Tak lepjej dla mnie, nie chce miłosci
Tak lepjej dla mnie, lzej mi tak
Kochałem go, przyznaje
Ale juz jutro nie znaje
Nawet jesli gorzej, i tak lepjej dla mnie!

la, la, la, la

Tak lepjej dla mnie, nawet jesli boli
Tak lepjej dla mnie, choc trafia jeszcze w serce
Tak lepjej dla mnie, nie chce miłosci
Tak lepjej dla mnie, lzej mi tak
Kochałem go, przyznaje
Ale juz jutro nie znaje
Dobrze wiem co teraz mam robic,
zegnam, bo musze isc dalej
Nawet jesli gorzej, i tak lepjej bedzie dla mnie!

PKR....

Olyan nagyon régen beszéltem már a lengyel romantikus romédiákról....
Ennek oka hogy nem volt egy kanyi normális sem... De most... hahh... lesz..

Miłosc na wybiegu - Szerelem a kifutón - Tiszta Holywood! :)

Naon várom....;)



Bardzo dawno temu ostatnio piszałem o Polskich Komedii Romantycznych....
Z powodu głównie takiego, ze nie było o czym piszac, poniewaz Kochaj i tancz oraz Idealny facet dla mojej dziewczyny raczen nie osiagali taki poziom, owszem ogladałem odu, ale ta pierwsza, nawet dla mnie (a ja mam na prawde ogromna wystrzymałosc jesli chodzi o PKR) było denne.... a drugi mogło byc dobra o ile by tego zrobili a nie tylko jakos tam składali z czesci tylko....
Ale teraz!!!! Miłosc na wybiegu....
hahh, Kune ubóstwiam, Doroczynski jest mega sliczny (znowóz po Rozmowy noca), a ta nowa dziewuszka całkiem fajna i sensowna...

Bardzo czekam.....

Apropo, chetnych??

Seriale....

Powoli bliza sie otwarcie sezonu serialowego, po letnim głodzie....

Bedzie nowy Czas Honoru (TVP2) - przefajny wojenny serial, mamy nadzieje ze wszystko pozostaje po staremu i nie bedzie pójscie na dno.

Ostatnie odcinki Niani - bedzemy wiec płakac ze nie ma wiecej.... :(

A z zagranica tez szykuja sie.... :)

Zabranjena Ljubov (NOVAtv - Bułgaria) - po obejrzeniu tego mam spore oczekiwanie... :)


Brothers & Sisters tez bedzie.... (ogladac Fox Life!!!)

Friday, August 21, 2009

Z pozwoleniem....:)

Eső Párizs felett

Az ötödik emeleti szobám ablakából

Az esőt látom Párizs felett, az eső szürke strófáit,

a házak tetejét fésülő szürke függönyét.

150 éve halt meg Chopin is, októberben,

a Vendôme téren. A Vendôme tér mostanában

elképeztően tiszta és gazdag, ragyogó,

más gyémántokat és más csillagokat invitál magához.

A Père Lachaise üres ma biztosan –

ki látogatná meg a sírokat egy ilyen napon?

Annyira nem szeretjük az eltávozókat

(a létezőket valószínűleg még kevésbé).

A harmatos kertekben csúsznak a csigák,

Fel s alá, mintha a napot keresnék.

Irodákat látok tele számítógépekkel és a várost,

Mint Jeges Óceánon áttörő, számtalan lelket szállító anyahajót.

Se háború, se béke, esik az eső.

Olybá tűnik, hogy a gyorsan futó felhőben

félénk angyalka bújik meg; amely először

hattyúba, majd térdelő szerzetesbe

és végül széllel töltött fehér zászlóba vált.

Mi bennünk meghal, csendben s észrevétlen múlik el,

de nem nesztelen. Ami születik,

hallgat soká. Csak a nemlét sikít.

Thursday, August 20, 2009

Sentiment....

Az utolsó valódi Jugovizija.....

Opening of Jugovizija '91 - Sarajevo

Újra identitás tudat/Znowóz o tozsamosci

Muszály ezt ide linkelnem!
Teljessen kapcsolódik az eddigi vonulatomhoz.

Indától:
Identitás...

Wednesday, August 19, 2009

Vers

Adam Zagajewski
Deszcz nad Paryżem

Z okna mojego pokoju na piątym piętrze
widzę deszcz nad Paryżem, szare strofy deszczu,
szarą kurtynę, która czesze dachy kamienic.
150 lat temu umarł Chopin, także w październiku,
na placu Vendôme. Plac Vendôme jest teraz
niewiarygodnie czysty i bogaty, lśniący,
i gości inne diamenty, inne gwiazdy.
Père Lachaise jest zapewne pusty dzisiaj -
któż by odwiedzał groby w taki dzień?
Aż tak bardzo nie kochamy nieobecnych
(obecnych prawdopodobnie jeszcze mniej).
W wilgotnych ogrodach pełzną ślimaki,
w górę albo w dół, jakby szukały słońca.
Widzę biura pełne komputerów i miasto,
które jak lotniskowiec, wiozący niezliczone dusze,
przedziera się przez Ocean Lodowaty.
Nie ma ani wojny, ani pokoju, pada deszcz.
Wydaje mi się, że w szybko biegnącym obłoku
ukrywa się nieśmiały anioł; zamienia się
w łabędzia, potem w klęczącego mnicha,
a na końcu w białą, wydętą wiatrem chorągiew.
To, co w nas umiera, odchodzi cicho, dyskretnie,
lecz nie bezgłośnie. To, co się rodzi,
milczy długo. Tylko nicość krzyczy.

Jagoda fordítása holnaptól.... :)

Tuesday, August 18, 2009

Hosszú forró nyár / Gorace, długie lato



Szekeres Adri - Hosszú forró nyár / Gorace, długie lato

Hosszú, forró nyár - mesék a boldogságról.
Együtt voltunk még - mesék egy furcsa párról.
Hosszú, forró nyár - azt hittük nem lesz vége.
Úgy elfordultál - felhő futott az égre.

Várlak még, ahogy a nap fényét
tavasszal hívja a mező és a reszkető virág.
Sajnos, hogy elmúlt már a hosszú, forró nyár.
Tudom, hogy nem kis butaság, gondolok én mégis rád.

Hosszú, forró nyár - a vége mégis más lett.
Együtt voltunk még - de csúnya folytatás lett.
Hosszú, forró nyár - nem tudom miben bízzak.
Úgy elfordultál - hagyjam, vagy visszahívjam.

Várlak még, ahogy a nap fényét
tavasszal hívja a mező és a reszkető virág.
Sajnos, hogy elmúlt már a hosszú, forró nyár.
Tudom, hogy nem kis butaság, gondolok én mégis rád.

Várlak még, ahogy a nap fényét
tavasszal hívja a mező és a reszkető virág.
Hátha míg várok rád, elfogy a távolság.
Ki tudja, visszajön talán még a hosszú, forró nyár.

(Hátha míg várok rád, elfogy a távolság.
Ki tudja, visszajön talán még a hosszú, forró nyár.)

Po polsku
Gorace, długie lato - bajki o szczesciu
Bylismy razem jeszcze - bajki o niecodziennim parze
Gorace, długie lato - wierzylismy ze nigdy sie nie konczy.
jak sie odwróciłes - niebo sie zachmurzało.

Jeszcze na ciebie czekam, jak wiosną
łaki i kwiaty czekają na słonce
Niestety, Gorace, długie lato juz mineło.
Wiem, ze niemała głupota ale mysle o tobie.

Gorace, długie lato - koniec konców jednak był inny
Bylismy razem jeszcze - ale dalej było gorzej
Gorace, długie lato - nie wiem w co mam wierzyc
jak sie odwróciłes - zostawic czy wołac jeszcze

Jeszcze na ciebie czekam, jak wiosną
łaki i kwiaty czekają na słonce
Niestety, Gorace, długie lato juz mineło.
Wiem, ze niemała głupota ale mysle o tobie.

Jeszcze na ciebie czekam, jak wiosną
łaki i kwiaty czekają na słonce.
Ze moze póki czekam, odległosc zniknie.
Kto wiem, moze powróci to Gorace, długie lato?

(Ze moze póki czekam, odległosc zniknie.
Kto wiem, moze powróci to Gorace, długie lato?)

Rok/Év - vallomás

Dokładnie rok temu - o ile dobrze wspomne....:) - lezałem w łózku pewnego faceta, co prawda lezenie nie było planowane ale jednak....;).
Zaczeło sie wszystko na tej ławeczce..... i pamietam ze mimo cepłej pogody, w nocy juz był lekki chłód, wiec przenieslismy sie do niego. Zaproponował herbate, wypilismy. Byłem zmeczony, dalej od domu, wiec jednak zostałem..... nie wiem jak i dlaczego, pamietam tylko ze połozilismy osobno (jezu...spiwór....i te sprawy....:) i ubrane, a obudziłem sie w ramionach jego, półnagi. Był słoneczny poranek....

i mozecie cokolwiek powiedzic.......nie tak miało byc dalszy bieg.....


Pontossan egy évvel ezelőtt - ha jól emlékszem - egy bizonyos pasi ágyában feküdtem, mondjuk ez a fekvés nem volt tervezve....dehát van ilyen.... ;).
Minden azon a padom kezdődőtt..... hmm, emlékszem hogy annak ellenére hogy meleg időjárás volt, éjjelente már lehült a levegő - ugyhogy elmentünk hozzá. Teáztunk. Fáradt voltam meg messzebb is otthonról ugyhogy maradtam.... nem tudom hogyan és miért, csak emlékszem, hogy külön kölön feküdtünk le (anyám.....hálózsák és társai...>) felöltözve, felébredni viszont már a karjaiban, félmeztelenül ébredtem. Napsütéses reggel volt.....

És mondhat bárki bármit........ nem így kelett volna a továbbiakat......

Friday, August 07, 2009

Lengyelesség/polonizacja

És ha már az ország meg a nép, meg hogy milyen is itt élni:

"...és megtanultam élni a hétköznapi villamosos-közértes életet, amelyben a pénz elveszti azt a játékpénz mivoltát, amivel oly könnyen gurul ki a turisták kezéből.... valódivá vált..."

Sebők Éva - Lengyel teakeverék

A jak juz o Polsce z punktu widzenia Węgra, który wybrał Polske:

"....i nauczyłem się żyć, tego tramwajowo-supersamowego życia, w którym pieniądze tracą swojego zabawnego charakteru, przez którego tak łatwo wydac ich turystom..... został realnym..."

Bloggolosós....

Merthogy vannak..... és nem csak Én létezem a magam kis magyar-lengyel mércéjécel.... sőt! vannak Krakkóban is...
És hihetelenül jó meglátásaik vannak, amikről nem vagy csak érintőlegessen emlékeztem meg az elején, mostanra meg annyira mindennapivá vált hogy fel sem kapom a fejem....
És Egyikőjük megengedte hogy linkeljem...
Tessék olvasni!!

Mert nekem is elmúltak azok az idők amikor el tudtam menni egy könyvesbolt melett a pénzköltés veszélye nélkül......
Mert tényleg mindenkit ugyanúgy hívnak...... az Én telefonomban van vagy 15 Anka/Anna 5 Marcin, 10 Paweł és 6 Ewa..... különböztesd meg őket.... :))
Mert minden egyes lengyelnek van magyar zenei emléke - és valóban csak EGY darab.....
És mert valóban ILYEN országban élünk.....

Hivatal

megdöbbentő hogy most, 5 év után sikerült kihalászni a netről egy olyan hivatalos dokumentumot amely lehetővé teszi hogy az Oktatási Minisztérium igazolást állítson ki a külföldi tanulmányaimról.... Ez eddig nem volt lehetséges, de olyan szinten hogy egy hivatalosnak kinéző a hugom nevére írott igazolást használtunk, amelyet még valamikor balkézről a bizottság irodájából kaptunk.....és kb. olyan szinten volt őrizve mint egyetlen más dokumentum se otthon.
MOstmeg, lehúztam a kérelmet, kitöltöttem aláírtam, visszaszekenletem, e-mailben elküldte az Ügyfélszolgálati irodába (ahol nagyon kedvesek és segítőkészek voltak!!) és sinen van a dolog.

Komoly sokkban és döbbenetben leledzem.....

Volt egy másik dok is, ami a nyugdíj igazolásához kell.... egy füst alatt azt is elintéztem.... ;))

Thursday, August 06, 2009

Sal-lal-lal-lal-a.....

Addicted and adored.....

Életem egyik - hanem a legnagyobb - dala.....

jedna z najwazniejszych piosenek w moim zyciu....

Herrey's - Diggi-loo, Diggi-ley

Originał - 1984, Eurovision winner



Idén, nyár dalolás/Spiewac latem:


Allsang - 2009

Svédűl nem beszélők/Nie mówiacy po swedzku:

Tuesday, August 04, 2009

Czas..../Idő....

Dziwnie, jak czas przeminie przez człowieka. Zderzenia, ludzi, mysli - chodzą wte wewte, jak fale przez duszy człowieka, a po jakims czasie nic nie ma po nich. Zgubią sie gdzies po drodze, jak małe niepotrzebne rzeczy w duzym domu. Stracimy - tu i ówgdzie - młautkie skrawki naszich dusz, bo gdzies - przy pewnim oknie na parapecie, na rozdrozu ulic, na ławce w parku - przepadną. Te własnie nazwamy - wpomnienie, trzymamy przez jakis czas, zaleznosci od tego ile mam w sobie romantyke. Ale w koncu - niewidzalnie - na zawsze odpadną, jak ciche stare przyjaciele, albo zycie, który zaczyna z nami a raz zostaje z tyłu.


Furcsa, ahogy az idő az ember fölött tovamegy. Események, emberek, gondolatok jönnek és mennek, érzések hullámzanak az ember lelkén keresztül, aztán egy idő múlva nem marad belőlük semmi. Elkallódnak szerte az életben, mint apró haszontalan holmik a házban. Itt-ott valami leszakad az emberből, valami láthatatlan kis lelki cafat, odaakad egy ajtókilincshez, egy-egy ablakpárkányhoz, rozoga padlóhoz, keskeny sétaúthoz. Az ilyeneket emlékeknek nevezzük, tiszteljük őket hosszabb-rövidebb ideig, a szerint hogy mekkora bennünk a romantika. Aztán szépen és észrevétlenül végképpen elmaradnak mellőlünk, mint halkszavú régi barátok, vagy mint az élet, aki velünk indult s valahol egyszer lemaradt

Seriale/Soap's

Sorozatok...... wiadomo ze potrzebuje ich, jak wode i powietrze... no trudno, nic na to nie poradze......
a ostatnio przyszło mode na ogladanie seriale na Youtube.... naturalnie ze gejowskie....
Zreszta cudowna usługa internetowa pomaga znacznie poszerzic horizonty, bo np. Ja ogladam na raz amerikanski, niemiecki, britijski i ostatnio - cudnie!!! - bułgarski serial.....
Ciekawosc tylko pozostaje co do Polski.... i kiedy tu w koncu odwaza....

Seriale..... azt tudjuk hogy nem élhetek nélkülük..... így jártam....
Mostanában divatba jött a Youtubon való sorozatnézés, és hála a feltöltöknek mindenfélét találunk, ugyhogy most egyszerre nézek amerikai, német, brit és - mai találmány - bulgár sorozatot.....
Mostmár csak kérdés hogy itt nálunk (PL) ki és mikor mer majd bármi ilyet mutatni, akkor amikor itt még nem is mutatták be a QaF-ot, és az L word is csak most julius óta van kábelen.....

Seriale/Soap's:

Schyncronicity: (BBC3) (már vége - meg egyébként is minisor. volt)

http://www.youtube.com/watch?v=UWnTLMD_t1w

Brothers and Sisters: (Fox)

http://www.youtube.com/watch?v=fNYs3vR-qYg
(a televiziózás legnagyobb sorával: "Because I've changed the lightball's" )

Verbotene Liebe: (Das1)

Montázs, nem lövök le poénokat - csak egy keveset...:)

és az új kedvenc:
Zabranjena Lyubov: (Nova)

Kopia niemieckiego originału - choc niemcom trwało jakies 10 lat zeby miec watku branzowego, a bułgarom od razu sie pisało..... Tak, tez jestem zaskoczony.....
To jest zreszta pierwsze icgh spotkanie, po czym Chris zdecyduje sie jednak na slub..... Hmm.... wahał, wahał....a tak nagle....

Thursday, July 30, 2009

Nyár/Lato/Summer

Z Olą w czercu - Dzieki Kaśinko!!

Képek tőlem......


Miłosc.....
na piwie przy Wisle....

Wednesday, July 22, 2009

Zene/Muzyka

Mostanában......
Ostatnio.....


Franka - Možda volim te (Talán szeretlek/Moze, cię kocham)

Izdaju me koljena
A nisam se zaljubila
Dal' je to zbog zelenog
U tvojim očima?

Tako bih te ljubila
Da skroz bi te izludila
Probaj malo crvenog
Sa mojih usana

Noć je luda, sve mi daj
Ti si taj, ti si taj

Od poljupca tvog
Ja htjela bi trag
Nek' govori svima da si mi drag
Da sam ti budna sanjala na grudima

Od dodira tvog
Ja htjela bi žar
Htjela bi noćas tebe na dar
Pa da me ljubiš i grliš i moliš
da budem ti sve
Jer možda volim te...

Znamo se tek minut - dva
A već mi lutaš mislima
To je do zaljubljivog
U mojim genima

Summerski megahit.... ;)

Manca Špik - Moj edini (Egyetlenem/Mój jedyni)

aaaahaaaa
Vedno sem živela,
kakor sem želela,
a si zmešal glavo,
srce mi bravo.
Zdaj je vse u dvoje,
le ljubezen poje,
varno si zavetje moje.

REFREN
Moj edini s tabo bi vse delila,
dež in solze zate posušila,
vse življenje skrila bi v čas,
ko ti iščeš mi smeh na obraz.

To je potovanje,
vsak dan znova v sanje,
srečne konce zame,
napisal si ooo,
noro doživetje zima in poletje,
s tabo končno čutim,da živim.

REFREN
Moj edini s tabo bi vse delila,
dež in solze zate posušila,
vse življenje skrila bi v čas,
ko ti iščeš mi smeh na obraz.

In če drugam kdaj,
zanesel bi te tvoj korak,
nevem,če še znam,
sama pluti skozi zrak.
Brez tebe.

REFREN
Moj edini s tabo bi vse delila,
dež in solze zate posušila,
vse življenje skrila bi v čas,
ko ti iščeš mi smeh na obraz.

oooo ko ti rišeš mi smeh na obraz.

Na lato...

Był w domu i wrócił, gadał a nic nie powiedzał.

Jest spokój i czas chyba na wyciszenie....

Thursday, July 02, 2009

Magyarság

Olyan nagyon sokáig vártam egy olyan írásra ami tényleg Azt mondja el, Arról szól.....
Köszönöm Csaba!

Ha megengeditek tegeződnék veletek, hiszen én vajdasági magyarként olyan közel állok a szívetekhez. Fiúk és lányok! Én elhiszem, hogy a budapesti légkondis irodából a nammamaország térképektől nem látszik a valóság, de attól még nem kellene a hülyeséget ismételgetni állandóan. Manapság már minden hívetek azt hiszi, hogy ő egy giga összeesküvés része, hogy van egy ultimét igazság, aminek csak ő van a birtokában. Hogy ő mindenkinek mindig megmondhatja, mert ő az igaz magyar. A többi áruló, meg idegenszívű vagy mi a tököm. Nem ismerem jól a terminológiátokat.

A lényeg, hogy elhitte ez a sok iskolázatlan barom, hogy ők tudják az igazságot, de én nagyon unom már ezt. Odáig fajultak a dolgok, hogy a ti nyaloncaitok oktatnak engem magyarságra, és magyarázzák nekem, hogy mi a Vajdaság. Nekem, akinek az ük-ük-üköregapja is ott túrta a földet. Én vagyok hülye barom, aki nem tudja, hogy az nem Vajdaság, hanem Délvidék (aha), meg tanuljak történelmet, akkor talán jobb magyar leszek. Engem jó magyarnak neveltek a szüleim, de nem erre.

Emberség, barátság, szolidaritás

Megtanultam magyarnak lenni a nagyanyámtól, aki mindig a kert falára tett egy adagot az aznapi ebédből. A szomszédnak, akinek nem volt. Az levette onnan, és felmelegítette a "villanyrezsón" azzal az árammal, amit a nagyanyám udvarából áthúzott dróton kapott. Cserébe néha felaprította a fát, vagy faragott nekem fakardot, ha úgy hozta a szükség, hogy a szomszéd szerb gyerekkel irthassuk a sárkányokat a susnyásban. Igaz, a szomszéd srácnak esztergált kardja volt, de elég buzis egy darab. Az enyém meg mint egy igazi pallos. A padlástérben is mindig lakott valaki: egy festő, egy énekes, egy diák, egy hómlesz. Volt köztük magyar, szerb, bosnyák.

Az öreglány a bugyijában csempészte át a montreali levelet a hátáron a magyar barátainknak, mert szegények a magyarországi címre nem merték kérni. Mielőtt indult, likőrt készített. Csak úgy házilag, hogy ne menjen üres kézzel, ha sok pénze nem is volt, mindig vitt valamit. A magyarság nekem emberség, barátság és szolidaritás.

Az dédnagyapám a Monarchia seregében harcolt. A kitüntetéseit egy nagy plecsnivel helyettesítették, hogy ne kelljen annyi vasat lógatnia magán. Aki ért hozzá, biztos tudja, mi az: egy turul markolja a kardot a magyar címer tetején. Gondolom azért kapta, mert jó magyar volt. A partizánok kishíján kivégezték. A (sima)nagyapám már a vajdasági magyarokból verbuvált szedett-vedett partizáncsapatokat erősítette a második világháborúban. A német hadosztályok ellen mentek harcolni civil ruhában, első világháborús francia mordályokkal. Mentek... Meneteltek, és vitték őket. Tőlük megtanultam: a magyarság bátorság és tisztes helytállás, akármi történik is.

Humorérzék, önzetlenség, kemény munka és hit

Amikor gyerekként azt kérdeztem apámtól, kik karcoltak kereszteket a bejárati ajtónkra, azt mondta: valami idióták. Amikor azt kérdeztem tőle, kik kaparták le a "levelek" feliratot a postaládánkról, csak annyit mondott: valami idióták. Amikor apám megkapta a szolgálati lakást, velünk együtt beköltöztek az új szomszédok is. Szerbek, montenegróiak messziről.

Olyan messziről, hogy a betonon eleinte szédültek egy kicsit. Az egyik új szomszédot megkérdezte az öregem, hogy hogy tetszik az új lakás, erre az azt mondta: jó, csak a hajszárító magasan van kicsit a fürdőszobában (a ventilátorra gondolt szegény). - Nem baj, szomszédasszony! Én egy széket szoktam alátolni - mondta erre a faterom, és továbbállt. A magyarság nekem vidámság és humorérzék, ha nehéz idők járnak is, és csak kevesen értik a viccet.

A kilencvenes években a szerb srácok már egyre többször vetették oda anyámnak, hogy ő csak egy mádjár, azaz magyar, tehát ne pofázzon, de legalábbis előfordult. Imádott tanítani.

Egy kis cigány kölyök, bizonyos Sanyika járt hozzánk matekozni, mert le volt maradva. A putriban nem lehet matekozni, nem divat. Apám következetesen Sándornak szólította. Az anyám meg ingyen tanította persze. Ne maradjon le az a szerencsétlen gyerek. Sokszor beszélgettünk az óra után. Tanulni kell, hogy boldogulj, meg ilyenek... Sanyika egyszer azt mondta az ebédlőasztalnál, ahol tanultak: én is egyetemre akarok járni, mint Csaba (ez én vagyok). Persze akkor még csak középiskolás voltam, de mit tudta az a kis purdé?

Rég nem láttam Sanyikát, aki azóta már biztosan igazi Sándor lett. Apám azt mondja, szakmunkás lett belőle, fizetést kap, dolgozik. Végül „egyetemre" ment tehát. A magyarság nekem önzetlen segítség, emberszeretet.

Az én nagyapám hajnalban ki-, este behajtotta a traktort az udvarába. Néha cigarettázott a gangon. Főleg vasárnap, mert az volt az egyetlen nap, amikor nem dolgozott. Az úr napját megszenteld - mondta. Eszerint élt, bár templomba menni nem láttam soha. Az udvaron halomban állt a kukorica, mindig tolatott valaki, az állatok zabáltak, vagy menekültek a nagyanyám elől. A magyarság nekem a becsületes, kemény munka is és jól megérdemelt dohányzás a vasárnapi napsütésben.

Ki a nagyobb magyar, ki a bértollnok, ki a kommunista, ki a provokátor és legfőképp ki a zsidó? Nem én fogom eldönteni. Akad jelentkező bőven. Nem akarok versenyezni senkivel magyarságban. Neked csíkosabb a zászlód ez biztos, bár a te kezedben ez csak bot és vászon, és nem várom el tőled, hogy tudd, honnan idéztem. Nem versenyzek veled magyarságban, de abban biztos vagyok, hogy az én nagyapám nem dugna disznólábat bronzcipőkbe soha. Sokkal fontosabb dolga is akadna annál.

(forrás: http://srbija.blog.hu/2009/06/15/miert_utalom_en_a_joakaroimat )

Monday, June 29, 2009

Po weekendzie.....

No i po weekendzie..... ;)
Impreza u Oli i prawie ciag alkoholowy, co dziwne bez wstawianie sie..... chyba juz jestesmy za stare....;)) lub wino było za mało....
Fantastyczne osoby - Kasia, Basia, Aga, Marek..... - szkoda ze nie ma ich w KRK.....

Tuesday, June 23, 2009

Stomatolog....

Pan jest cudny..... na prawde wolałbym zeby wyszło ze gra po mojej stronie.... znajac zreszta dentystów, to całkiem prawdopodobne, choc wiem ze z powodu wszechwiedzy o mojej zebowatosci raczej dla mnie niedostepny, ale jednak....pogadac zawsze moza (bybyło)....
A to juz zreszta 3 wyzyta u niego, i chyba juz tak zostanie, miedzy innimi tez dlatego zeby móc ew. sie dowiedzic to i owo o niego...
I musze przyznac ze chyba troche jednak przyda sie ze tyle gadam, iz dzisaj juz całkiem delikatnie dał mi znieczulenie.... ;)

Ostatnio....

Ostatnio czytane ksiazki:
Gulasz z turula, Sprawa honoru, Ostatni mazur, i znowuz Gejdar
Muza: Zoli, i reszta ESC, z Melodifest
Filmy: Ile wazy kon trojanski?, serial Niania

Znowuz zbiorowy....

Jest pózny czerwiec, a ja nie piszałem jakies 2 miesace, i znowuz zdałem sobie sprawe ze jak nie napisze co sie ndzieje to normalnie zapomne....
Hmmm.....a moze dzieje sie zbytno duzo?!
Kwiecien:
Przede wszystkim wielkanoc, z Mama i Orsi w Krakowie, cudowne 4 dni, potem kilka dni pracy na wegrzech (zabawy typu pozostawienie mnie w hotelu...itp....)
Marcin i Daniel na spotkanie, oraz Mama Julii (z Polski B...;) była w Krakowie, fajny weekend, z widzeniem D. - nadal nie jestem w stanie umiescic go w zadnym szufladzie....

Maj, jeszcze fajna pogoda, majówka krótka z Ola. pod koniec miesaca, Jago w domu, i juz tez w Pracy....;) Marcinek, bóg parkietu z Jagoda na królowa.....dzieki wam! :))
Eurowizja w srodku miesaca, w Debreczynie. Próba nawiazywanie kontaktu z Maciejem, ale od woli hiszpanie.... trudno.... ;)

Czerwiec, nic szczególbnego, brzydka pogoda - Gdzie to lato????!!!!
Tydzien na wegrzech, bo praca, plany na lato, miłe zaproszenie do Lwowa i uroczystosci róznego rodzaju, boze ciało, ostatni długi weekend przed szalenstwem załatwiania wszystkiewgo na raz, ale na razie sie udało, obecnie przygotowanie sie do egzaminów i praca z domu.
Jakos sie porobiło z facetami równiez,
M. z Kazimierza - hmmm, strasznie dziwny chłopak, ale bardzo intrygujacy.....
M. z AGH, bardzo fajny, tylko wyjedza pod koniec miesaca i nie bedzie go przez jakies 5 tygodni, sens? niewiele, moze po powrocie?

Wednesday, April 08, 2009

Summer...

A zebyscie bardzej wczuli do nastroju poprzednego postu:
(tj. wczesne 80-ich, Jugoslawia)
És hogy jobban beleáéljétek magatokat a korai jugoszláv 80-as évekbe:)

Ach.... Zagreb....

To juz od dawna jasne ze ja musze sie tam pojawic co jakis czas....
widocznie ten czas własnie przyszedł.... (prawie 2 lata!!)
Chyba jakos namawiam Dalmy do wyjazdu.....

Régóta tudjuk hogy időnként meg kell jelennem ott....
úgy tűnik hogy ez az idő most jött el megint.... (már majdnem 2 év!!)


Addig is:

Startas....

Legendarne tenisówki..... Legendás teniszcipők.....
Oczywiscie tylko w Zagrzebiu do nabycia... És persze csak zagrebben kapható....


A co do tego Pana..... On nosi sobie najnowsza kolekcje - a model który ma na sobie nazywa sie.... Zagreb.... (tak, dobrze myslicie.... ja go bede miał...tzn. butów...;)
A srác pedig a legújabb kollekcióból viseli a zagreb nevű modelt..... Hmm.... nyilván az enyém lesz! (mármint a cipő...;)

Monday, April 06, 2009

Booly-polo..... ;))


Obowiazkowo!!

Wednesday, April 01, 2009

Lengyelül.... I love you Poland! :)

az előzőeken kivül persze lengyelek is szembejönnek mostanában....;))


A Tűzzel-vassal betétdala....;))


Kocham cie, Polsko! ;))

mjuzik II.....

kilka ostatnio polubianych piosenek.....
przy których własnie mysle....


Zamyslony - po prostu cudo.....


A tu cos zupelnie innego:

z Musicalu - Producenci (jeszcze w polsce nie pokazany)

I to bardzo dobrze ilustruje równiez stany umysłu.....

Zbiorowy....

no i niby sie wyleczyłem.....po 2 tygodniach.....
Ja nie wiem o co chodzi ale ostatnio wszystkich obrazam i na wszystko sie obraze, i generalnie jest zle....
czy to z powodu braku chłopa? (z braku blizkosci na pewno)
czy za duzo pracy? (ostatnio 4 projekty na raz....)
czy ogólne zmienczenie po zimie? 8który nie chce sie skonczyc...)

na razie szukam odpowiedzi.....

Friday, March 13, 2009

mjuzik...

No i znowu mnie ogarneło eurowizja, a szczególnie oczywiscie preselekcje swedzkie (MelodiFest) i bałkanskie (DORA i Beovizja), oraz innych słodkosci z wegier.
Zawsze tak jest i w tym roku wyjatkowo pózno to sie nastapiło, ale nie miałem na nic czasu.... :(

I tak dzis słucham Luka (nowy album!!) i Lana.....




ale ciacho nie?
i mimo wszystko nawet umie spiewac....;))

Wpis 2-tygodniowy

No i musze piszac iz jestem na to "kazany" m.i. przez mojej Jagody...

Odkrylismy bardzo fajna miejscówa, ale niestety ani ulic ani nazwe nie umiem zapamietywac..... jestem w stanie tylko tam dotrzec.... jedzenie mega-fajna a drinki tez niczego sobie, a zwłascia jesli ten barman ich zrobi.....;))))

najwazniejsze co ostatnio sie dzało w moim zyciu to własnie pobyt w obrzydliwe bogatych Niemczech...... nie do konca miałem normalny dostep do neta wiec sobie piszałem kilka refleksi tak po prostu w word-dzie, oto:

München,

lot – słonecznie, cudownie, a w miescie troche pada, i jest szaro-brudno, ale bardzo fajnie, kawa na Hauptbahnhof, mało czasu na miasto

reggel persze elaludtam, és a taxi-központos hölgyike ébresztett azzal hogy akkor most mi van mert a taxi vár..... ugyhogy 19 złval többe volt, de még így is ki kell hogy fizessék,

jó ez a vonatjegy-rendszer, mindenre meg lehet venni egyszerre, és csak mész meg átszálsz, persze a DB rendszere nem szerette a kártyámat, de megjött a fizum ugyhogy ki tudtam veni pénzt! Huhh....

Rengeteg idegen, mindenféle külföldi, németet elvétve látni, max. reklámokon...... nem semmi.

Mondjuk akit lehet az legalább jóképű....:))

sokat gondolok Dalmára, már csak a Lufthansa miat is...;)))

coffee fellow??


Ulm:
Hotel OK, mondjuk licze na jakis mega-nory, i tak zle nie jest, a poza tym tu tylko spie (i bede miał racje!!). Potem do miasta powrotem, ale juz wszystko zamkniete, mineła 20..... jakis obłed....twierze ze chce Kraków... ale starówka na prawde piekna.....i bezludna....

Jutro do biura!

No to ten do biura, troche dziwacznie było ale dotarłem! :)
Spoko ludze, a przede mna praca, bo juz zdazili nawet tutaj mnie wegrzy łapac.... nemcy przerazeni....;))
Wieczorem az do prawie 1ej w koncu na miasto wyszedłem z Kasia, bardzo fajnie było!! :) Choc przez to własnie wypadł juz jedna noc.....;))

i na tym punkcie sie skoncza wpisy, reszta juz z Krakowa:

Czwartek i piatek był tak zakrecony, ze hejah.... prawie nie zdaziłem na pociag i przez to na lot, ale w koncu okazało sie ze mam nawet 5 min. do czekanie na dworcu, a biedna Carmen muszała tak jechac....ale zawsze lepjej troche czekac...
czwartek bylismy w takiej afrykanskiej restauracji, jesz z rekami.... fajna, a poza tym carmen i Axel, oraz reszta uczestników.... a przez to wypadła druga noc tez, wiec pobyt odbyło sie bez niemców......;)))

Generalnie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, równiez z powodu diety.... :))
a jak juz wróciłem to od razu imprezka pozegnalna Ani, w takim knajpie ze huhhu.....zostalismy do 3ej....;))

weekend udany, a zwłascia ze sie spotkało z Mamą Anki!! W tej juz wymienionej restauracji, po czym zostawało bo barman.... ;)) zreszta Bardzo Miła Pani, która zawsze mi syła cukierki z Lwowa - wiec jest uwelbiana! :))

w tym tygodniu pełna praca, 2 nowych projektów, a Ja czwartek ledwo zyłem i dlatego dzis juz zostałem w domu na "chorobowym" zrobiac niemałe zamieszanie w biurze...

Jedno tylko smutno a mianowicie to był ostatni dzien w biurze Marka i Huberta, i szkoda ze nie mogłem pozegnac normalnie!:(

A teraz sie lecze...

Monday, February 23, 2009

Nie, nie ogladałem Oscary......

A dowiaduje ze było to jeden z najlepszych show ostatnio....a poza tym....Hugh Jackman!
I wygrali ci których chciałem....

Wiec sumie fajnie by było pójsc......

I niech juz nikt nie powie przepraszam....

Sunday, February 22, 2009

Ból mam w sobie, ale czerpienie jest do wyboru.

Song...

Ci, do których adresowane, wiedza......;))

Akinek szól, az úgyis tudja....;))



Carole King - I will follow...
Loving you the way I do
I know we're gonna make it through
And I would go to the ends of the earth
'Cause, darling, to me that's what you're worth

Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead

If you're out on the road
Feeling lonely and so cold
All you have to do is call my name
And I'll be there on the next train

Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead

I always wanted a real home with flowers on the window sill
But if you want to live in New York City, honey, you know I will
You never know how it's all gonna turn out, but that's okay,
Just as long as we're together, we can find a way.

And where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow, oh

Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead

Ezt táncolják a mókusok ha boldogok....

Nincsenek rá szavak..... :)

előrenézés

Hát persze hogy megnéztem hogy mi fog történni, a végén, meg az 5ik sorozatban merthogy azt néztem még akkor.....viszont a hatodikat nem olvastam ugyhogy most tudom hogy mi lesz a hetedikben, de nem tudom hogy hogyan jutunk el odáig....
Ugyhogy izgalom megvan.... :)

Anyway, we just love Gilmore Girl's!! :)

Saturday, February 21, 2009

Almák....

Olyan vagyok , mint az alma a fán. A legjobbak a fa tetején vannak. A legtöbb férfi nem nyújtózkodik a jókért, mert félnek, hogy leesnek és megsérülnek. Ehelyett néha csak elvesznek egy almát a földről, ami nem olyan jó, viszont könnyű.
Az almák a fa tetején azt gondolják, hogy bennük van valami hiba, pedig valójában ők csodálatosak. Csak várniuk kell a megfelelő férfira, aki elég
bátor lesz hozzá, hogy felmásszon a fa csúcsára.

Wednesday, February 18, 2009

Esc.... 2009

i juz na dobre zaczeło sie jakis 2 miesiace temu, ale do tej pory miałem mało głowy do tego zeby sie sledzic o co cam'an w tym roku....
Ales dzis juz nie wytrzymałem i poszukałem troche.....
ogólnie rzecz biorac jest juz dosc piosenek, i zadna sie nie podoba...:(((
mam nadzieje jeszcze na bałkanskich i ex-sowjeckich, oraz i szczególnie skandynawskich:
oto 2 cuda z melodifestivalen (swecji):

Tak, wiem, jest megasliczny.....;))


tak, sobie, moje najdrozsze przyjaciele z esc, nie lubia ją, ale mi sie podoba:

Ostatnio....

Weekend fajny, z egzaminem w srodku za to 3 dniowy....:)
Vizsgák - OK. Z egzaminami wszystko ok, sam jestem zaskoczo9ny, choc owszem mozna by było nie zrobic 3-a na ostatnim, ale wtedy juz sie liczyło tylko byle zdac. No i sie udało, choc tak na prawde to troche na spółke z Anka (nie Ania....;)).
Odnosnie tego ze ogladam Kochane kłopty, nie wiem co sie stało po prosztu poczułem potrzebe, i odkad normalnie ogladam 1 góra 2 odcinki kazdego dnia, i jest fajnie.
No a pogoda nadal małocudne.....roz.: Snieg se' pierdala 24/7, ok troche przesada, ale na prawde jest znów zima....mam nadziej eze juz ostatnia nasilenie.... a potem Wiosno piekna, witaj! :)
To ze jest zimno ilustruje fakt ze od 2 dni słucham piosenke, ów:

Szekeres Andrien - Hosszú, forró nyár
po PL: "Długie, gorące lato..."

Walentynek tez sie odbył.....matko....szpilki wczysnac nie mozna było i dodatku do tego wszedzie pary..... no to niech mi ktos powie ze walentinki nie sa wymislone przez producentów leków anti-depresijnych.... choc dosc dobrze to nosiłem mimo wszystko, chyba egzamin było bardzo dobrym srodkiem przeciw-walentinkowym....
a poza tym: jak sie kocha to sie kocha, jak nie to nie, i tu nie ma szczególnych dni.... sorry, Winethou.

I dzwoniłem do D.
To jest duzy postep i jestem domny, tylko mi troche wkurzało ze umówilismy sie ze sie odzywa, a jak do dzis nic..... wiec wiecie.... moim zdaniem piłka teraz na jego stronie....
O zulu juz wiece, i owszem sie nie spotkalismy soboty.....za to niedzela poslismy sobie z Anka, Demcią i z Adamem (nie z moim) do szeptów, no i jasbne ze jak wychodzilismy z Anka był.... se' sobie pomachalismy i mówilismy czesc, i (moze to tylko wyobraznia) ale był troche zakłopotany, ja zreszta tez bym był, ze nagle sie pojawiam, ale i tyle odkad nie byłem na stronie ów, wiec nic nie wiem, ale przynajmniej swiadomy jestem i to juz dobrze, a poza tym fajny facet, wiec pewnie fajna znajomosc moze byc.... choc troche za szalony...
Tancerz tez w koncu wrócił i teraz namiejetnie sms-ujemy (matko nie wiem kiedy ostatnio tyle sms-ów napiszałem...;)) nie powiem, fajnie, ale nie wiem.... no, nie wiem..... choc chyba warto by było raz probowac nie z takim który od razu do oko i głowy......no i troche jestem zakłopotany z tym poczuciem zamiastowosci.....

Sunday, February 15, 2009

Opór....

Úgy éljek hogy én eddig ellenáltam....
De télleg.....

No i wytrzymałem do dzis..... to prawie 2 miesace....

Ale padłem, no cóz....;))

i Namiejetnie ogladam Kochane kłopty....

A na dworze nadal (juz od 3 dni) pada snieg....

Friday, February 13, 2009

znowuz??

No bo tak, czytam jego blog.... zreszta genialny..... ale akurat mniejsza o to.
Pierwszy wpis od 8 dni, dzisaj sie pojawił, w którym rozpiszuje tak jak wczesniej ze o co mu chodzi w pracy i w zyciu.
No i własnie te zycie....
Ok, było bardzo miło niedzela, duzo gadalismy, a potem do wtorku jakis tam kommunikacja (zaczynam wyobrazic baaaaardzo duzo z nim......), wiece, czasem sms, czy jakis wiadomosci na necie. A odtad całkowity cisza..... cuzwartek pusciłem sobie sms-a, nic..... teraz siedze na portalu i nagle, napiszał..... nic czególnego.....nawet bym ucieszył......
tyle ze miedzyczasie własnie czytałem blog, gdzie (zreszta słusznie) o mnie nic zatem o jakims tam greku tym wiecej - ze to własnie on chciał "sie blizic" do niego soboty i przez to raczej był (tzn żul) nieprzyjemny, ale potem znów go znalazł(grek), i sie sobie spotkali, i ze sie zobaczy....

Czyli raczej wiadomo co za cisza....

A ja znowuz sobie wyobraziłem juz duzo mimo ze zawsze sobie obiecuje ze nie, nie wolno i nie bedzie..... po prostu jak Adas mówi mam za bujna fantazje..... owszem.... i nie......
kurwa nie zamierzam zrezygnowac z tego ze jestem idealista i takim emocjonalnym......

a poza tym patrzmy sobie wpost do oka..... raz sie spotkalismy....... owszem uroczy, ale to nie znaczy (mimo mojej fantazji....;)) ze mierzymy sie do jakikolwiek kierunku.....

tylko tak niefajnie se' poczułem.......

Jago! Hol vagy??

Filharmonia


No, bo Ania zorganizowała, chwal bogu, iz ja jeszcze nie byłem. Prawda, ze sie zgodziłem bo akurat nie miałem głowy myslec o co chodzi, tylko powiedzałem ze OK, to kup mi tez bilet (a myslałem ze to sobie pójde spac na muzyki - no bo przeciez co tam ogladac??).

No to spanie nie było, zatem zafacynowanie sie z Filharmonia jako instytucja tym bardzej.
Po prostu było wspanałem, grali od Bieleckiego, Ządze, i od Czajkowskiego, V. simf., no mówie wam było bardzo udany wieczór, a zwłascia ze potem sie znalezlismy w 4 pokojach, saczac drinki....



Przez to nawet udało mi sie zapomniec ze od 2 dni nie ma wiadomosci od żula....

Wednesday, February 11, 2009

Teatr




Dziasaj, z Ola, Elwira i popeszem w teatrze.
Piekarnia - B. Brecht.
Cziekawy dramat, choc tak na prawde troche sam dla siebie......

ale wydowiskowo (5 chłopców półnagich....;))

Sunday, February 01, 2009

Jak prawie podpaliłem akademika...... :)

No bo tak, mamy (znaczy: mialismy) takiego małego ogrzewacza, którego czasem zapomniałem wyłaczic kiedy wychodziłem, do tej pory, nic nie było, najwyzej troche cieplej w pokoju (nasz pokój jest zimny!!) az do wczoraj....

Wczoraj zreszta było udany wieczór i dzien z Olkami, obiadem, kawa, a potem myły spotkanie z M... o nim troche pózniej....

Wróce własnie do akademika ok. 22-ej, a portierka mi woła.... poszedłem do niej, i wtedy sie zaczeło:
Ja: Tak, słucham?! (nagle wszystko mi przychodził przez głowy - gdzie Jago, ze odkryli ze jest na lewo, ze cos z pinedzmi(wszystko wypłacone), ale ze wszystko w porzadku - byłem czyscutki jak bieł. stad te dziwienie.
Portierka: Chciałam pana poinformowac iz w pana pokoju był pozar.
Ja: prawie zemdleje, nic nie moge wykrztusic, mysle tylko ze co było w pokoju....
P..: Ale prosze sie juz nie stresowac (dopiero zaczałem!!) bo od razu łaczył sie alarm przeciwpozarowy i pani z portierni weszła do pokoju gdzie ogrzewac sie paliło, ale nic sie nie stało, zgaszili ognia...
Ja: Aha, rozumiem. A co teraz?
P.: No, wiem pan, muszimy tego zgłoszic na administracji.
Ja:Aha.....
i w myslach o stratach oddaliłem sie do kierunku mojego pokoju...
Gdzie sie okazało ze Jago juz jest, nic...... absolutnie nic sie nie stało z niczym, ogrzewac owszem poszło, natomiastchyba muszałem jediny wyrzucic notatki z wykładów jakis juz zdanego przedmiotu....
to sie nazywa szcziescie.....

Dziekowac Pani z portierni.....

Sunday, January 25, 2009

Gastroblog

Juz od dawna obserwuje jednego bloga o jedzeniu, jest fantastyczny, babka zreszta tez, ból ze głownie po wegiersku, ale czasem pojawi sie tez cos po angielsku.
Dotychczasowe posty po angielsku:

http://chiliesvaniliaindex.blogspot.com/2005/11/posts-in-english.html

Ps.: Tak, Adamowi.....;)

Wpis zbiorowy

Po ataku paniki (reakcja na termin egzaminu Teoria polityki) obsesijnie sie ucze.....
a w wolnych chwilach, odkriwam nowe portale społecznosciowe (i oni sobie tak nazywaja!!), ide na smaty do lumpeksów - ojj, dawna chce o tym pisac (czas, czas, czas) i Jago dzisaj wróciła.

Uczacy...

Ps..: W Wisokich obcasach, materiał o wystawie Oli!!

Ps2: www.digart.pl - warto!

Sunday, January 18, 2009

Sex i NY

Ja nie moge sie przyzwyczaic do tego ze Polacy nazywaja tego Sex w wielkim miescie.... jak w ogóle to brzmy..?????!!!!
prawidłowo ma byc własnie Sex i Nowy York ..... a wiec tu tak bedzie!

Ogladam, bo dostałem od Petri cały serial...

juz jestem w 64 odczynku, i musze napiszac pewna złota mysl od Carrie:

"Przyjaciele geje to wymówki monogami!"

"A meleg barátok a monogámia kibúvói!"

Swieta prawda...:)

Kino... i takie tam....

Jak wiadomo byłem ostatnio kilka razy w kinie, co jest tyle dzywny ze na jesien chyba zadnego razu. No a troche teraz przybyło ookazji, zaczynajac od Australi, moim zdaniem bardzo fajny film, z megaboskim Hugh Jackman, w rezyseri Baz Luhrman, obowiazkowo!
Ponadto:
Madagaskar....... no, fajny, ale pierwszy był lepszy....

a dzis - własciwie wczoraj - 33 sceny zycia....

nadal nie moge odtrzasnac..... ale na razie dzieki Olusi za przybicie!

A tydzen temu w teatrze, z Jago i z Ola, bardzo z tego sie ciesze.,... ze w koncu sie tak udało.
Tu trzeba dodac ze to za sprawa Sz.... hmm.... troche wiecej bedziecie museli cofnac w czasie niz poprzednio...... az do kwietnia....choc tak na prawde az tylu nie ma tam o nim.... a ponownie obnizanie oszczedzmy!!
Trans-Atlantik...... trudne.....
ale przestawienia cudne, gra aktorska tez.

Znowu....

No i sie stało.... znow nie piszałem, bo najpierw tyle sie pozbierał, a potem juz nie miałem odwagi piszac....jest jakas paranoia.....choc zaczynajmy moze od tego ze o co chodzi z tym, skoro praktycznie blog jest w pewnym sensie moje spowiedzi publicznie..... no i własnie moze dlatego..... jest juz publicznie....
No ale cóz, czasem bywa ;)
(a brak postów na dłuzsza mete skutecznie odstraszy chetnych;)

A wiec, skrótowo:
Swieta były fajnie. Tak, w spa, w Harkány, tu: www.dravahotel.hu . Spokojnie i rodzinnie, tak jak trzeba, ale bez stressów, od iles tam lat pierwszy raz. Zadyma oszywiscie jest.

Gdynia, była fantastyczna, of course, wiecej niz tydzien, i Asa i Adama i Pani Magdo, no po prostu cudnie....:) imprezka w sopocie u Lili.... Yes, przedziwne przygody sie powtarzały w pewnym sensie...iz on tez był, ale nie, do niczego nie doszło....znowu.... a ja nie wiem czy mam sobie sie smiac czy poryczec?! :)
A potem sylwester w domu, kino kilka razy (Ojj..... Australia...:)). i juz powrotem do Krakowa.

Gdzie , persze, mega praca, i sesja sie zaczyna....

Saturday, January 03, 2009

Matko, Matko..... (wpis 100)

Nie za bardzo mam dostepu do neta, a tyle sie dzieje....
najpierw w domu a potem juz w Gdyni........
oj, oj, oj.....
bede opowiadał
:)
kisses from the seaside

Ps.: wpis nr. 100!! :)

Sunday, December 14, 2008

Czechów....

Sam sie dziwie ze nie napiszałem jeszcze o czechach....;)
To wiadomo juz od dawna ze tam sa megaurocze chłopcy - tez wiedzałem, choc na razie znam tylko slowaków, i mimo ze koniecnie lubie ów naród, oni byli całkiem fajni.....;))
A dzis wychodzac juz z choroby ale jeszcze z pokoju nie, siedziłem sobie na necie - nie powiem fajnie rzeczy sie znalezono - miedzy innimy o tych filach....matko wpis do bloga juz pisze jakis 5 dni, a sam nie wiem ze kiedykolwiek koncze... - miedzy innimi ze dzisaj rozdawali Český Slovík Mattoni, czyli najbardzej prestyzowe nagrody muzyczne w Czechach, oczywiscie wygrał Gott, a u piosnekarek - Lucie Bílá, ale mniejsze o to, bo jest taka kategoria ze odkrycze roku, no i w tym było w tym roku 3 chłopaków:
Marek Ztracený
Tomáš Klus
Ondřej Rumla
No i ten pierwszy wygrał...... jasne ze nie kibicowałem mu, tylko drugiemu....;)
zaraz pokaze dlaczego (no, ok, piosenki tez podobaja! :) )





Friday, December 12, 2008

Masakrowane.....

No, to było jasne ze po takim wyzyskiwaniu ciała i duszy, cos muszi byc.....
no i mam....
czy to jest katar? czy przeziebienie?
nie wiem. raczej niewazne.
ale strasznie nie lubie takiego stanu, choc dzisaj to juz jakos tam normalniej jest.
I Jago wróci!
Juz wypowiadała wojne ze mna, oczywiscie chodzi o moje wyzywienie i leki....

musze kupic mleka, miód i czosnku....

bo z tego cos bedzie...

o rezultatach pózniej....

o ile dozyje... ;)

Monday, December 08, 2008

Czechy... III.

O tych filmach jeszcze bede piszał, ale perełke znalazłem dzisaj:

A mianowicie jeden z najpopularniejszych seriali szpitalnej, bodajże pierwszy w bloku "Sanitka" - a piosenka tytułowa spiewane przez Zagorova, Hložek i Kotvald - tak, to oni od Lasek....;))

Kwestionariusz Prousta

*Główna cecha mojego charakteru:

Miły gość, gaduła...:)

*Cechy, których szukam zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn:

Wdzięk, poczucie humoru, umiłowanie życia i inteligencji.

Robi na mnie wrażenie, jeśli ktoś czyta książki, co nie jest dziś tak oczywiste. (również nie mam czasu...:( )

*Co cenię najbardziej u przyjaciół:

Akceptację mojego charakteru. Wierność. Inteligencję.

*Moja główna wada:

Spóźnialskość (nie wiem, czy istnieje takie słowo. Wada istnieje na pewno). Nie umiem jeszcze odmawiać na tyle, na ile bym chciał. Choć staram się robić tylko to, co w zgodzie ze mną.

*Moje ulubione zajęcie:

W kolejności: 1. Odkrywanie (zawsze coś innego, obecnie Czeskie šlagery) 2. Czytanie przy winie 3. Seks

*Moje marzenie o szczęściu:

Ze kiedyś mnie znajdzie....

*Co wzbudza u mnie obsesyjny lęk:

Ludożercy, w postaci psy. Poza tym nic.

*Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:

Chyba niema coś takiego, wierze w tym ze wszystko można przeżyć, przynajmniej przetrwać.

*Kim lub czym chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:

Przystojnym wysportowanym blondynem lub wysoką rudą kobietą. Oprócz tego mógłbym być Chorwatem. (Nie, chyba Polakiem nie.;)

*Kiedy kłamię:

Kiedy chcę załagodzić jakiś spór lub złagodzić czyjeś cierpienie. Lub gdy się spóźniam. Powoli się tego oduczam, ale czasem nie znajduję innych środków na zaradzenie nieprzyjemnym sytuacjom.

*Słowa, których nadużywam:

W Polsce – "superowo", "mi sie wydaje", Na Węgrzech - "słowa nieprzyzwoite...."

*Ulubieni bohaterowie literaccy:

Paweł z Berka.

*Ulubieni bohaterowie życia codziennego:

Moja Ola i Andi.

*Ulubieni bohaterowie sceny politycznej:

W PL - Władysław Bartoszewski. Na HU - nie ma takiego....

*Czego nie cierpię ponad wszystko:

Kiedy mnie ktoś zmusza do czegoś.

Poza tym nie lubię u siebie takiej cechy, która jeszcze trochę mi pozostała ze życia poprzedniego: chęć przypodobania się ludziom. Robienie czegoś na pokaz. To bardzo niszczy człowieka(mnie).

*Dar natury, który chciałabym posiadać:

Dobrze śpiewać.

*Jak chciałabym umrzeć:

Nagle.

*Obecny stan mojego umysłu:

Pozytywny wręcz optymistyczny... :).

*Błędy, które najłatwiej wybaczam:

Spóźnienia.

*Moja dewiza:

Żyj i daj żyć innym. A jeśli nie chcesz żyć (do czego masz pełne prawo), to daj żyć innym.

Sunday, December 07, 2008

Nadal Czechy....

O czeskim filmie juz dozu napiszano, wiec nie bede tutaj rozpisiwac, bo i po co....natomiast chyba niewiele wiemy o tzn. "socialistyczne czechosłowackie młodzezowe komedie romantyczne"....
czy tam przynajmnije ja nie wiem....
W Polsce to raczej mało znany gatunek, i to szkoda, ale na szczescie na Wegrzech i widocznie w Czechsłowacji zrobiono kilka dobrych filmów...;)
Jasne ze te filmy sa zrobione na tym samim wzórze, a mnianowicie: "Prywatka" z Sophie Marceau, jak klimatycznie tak muzycznie.
Mimo tego sa to "nasze" filmy, iz, w jakims stopniu widacz ze tu "socjalizm"....
Mówie....urocze....;)
Prawie wszystkie te filmy byli ogromnim sukcessem w poszczególnych krajach, i doczekały sie kontynuacji, nierzadko nawet w stylu "po dwudzeistu latach"... :)
W pierwszej kolejnosci:
Discopřiběh (Czechosłowacja, 1987)


C.D.N...

Wikendowo....

To jakis koszmar.... myslałem sobie ze stan, w jakim sie obudzie juz od jakies 3 tygodni, jest wynikiem tzn. "overslept" - czyli za duzo spanie, a jednak wczoraj tak fatalnie sie czułem cały dzien (co prawda nie rusziłem sie z pokoju) ze juz ok. 22-ej (to u mnie jakies czas kolacjii!!) sie połoziłem, myslac ze za jakies 2 godz. i tak sie obudze.....
Obudziłem sie - całkowicie dobrze! - o 10:45 czyli po 12 godzin i 45 min. snu....
To znaczy ze mój poprzedny stan był powodowane brakiem snów....
To znaczy ze czasem musze isc w normalnym czasie spac...


Myslac o doswiaczeniach i wnioskach.

Wednesday, December 03, 2008

Láska z pasázu

Jeden z najwiekszych hitów kinowych Czechosłowackich - Miłosc z pasazu - przypadkiem trafiłem....
Oczywiste jest kopiowanie muzyki z "Domówki", czyste lata '80-te.
Fantastyczna!



Zreszta kopiowanie charakterów tez..... przynajmnije meskich.... prosze porównac Pierre Coso z Lukašem Vaculíkem....;)

Jesli ktokolwiek wie cokolwiek o tym filmie, bardzo prosze o kontakt!!!

Jagodzie....

Dwa słowa.
:)

Kocham cie, słonca ty moja.

;)

Z kims takim ...



Teskt po polsku.... zeby rozumiec...

Tuesday, December 02, 2008

Ach....te Czechy....

Po ksiazce Szczygła, ostatnio odrabiam zaległosci w muzyce czeskiej.....;) iz, jak wiadomo istnieje poza Gottem i Vondračková....



Kotvald a Hložek - Holky z naši školký
Jeden z najwiekszych hitów Czechosłowackich...... ponad million egz. sprzedano!!

Sunday, November 30, 2008

Gottland......

Fantastyczna ksiazka, dzieki za nia Oli(Saši)!

Bardzo stosowny opis pewnich jezykowych obsewacji: (Co prawda na czechów, ale mysle ze sam raz dla Polaków tez)

"Otóz w sytuacji gdy ktos powinien powiedzic: "Bałem sie o tym mówic", Nie miałem odwagi o to spytac", Nie miałem o tym pojecia", stwierdza:
O tym sie nie mówiło...
Tego sie nie wiedzano...
O to sie nie pytało...
Bezosobowa forme słysze czesto, gdy trzeba mówic o kommunizmie. Jakby ludzie nie mieli na nic wpływu i nie chcieli za nic wzac osobistej odpowiedzalnosci.... "

Friday, November 28, 2008

Jak znów cie zobacze.....

Legendarna piosenka....


Tu w wykonaniu 3 piosenkarki - Tóth Vera, Dér Heni, Kovács Kati

1. Ha legközelebb látlak, már nem figyelek rád,
Nem fordulok utánad, megyek csak tovább.
Ha nem vagy, úgysem jó,
Itt vagy, úgysem jó.
Akkor miért tegyem,
Egyszer már illene rendbe hoznom az életem.

2. Ha legközelebb látnál,
Neked se lesz vidám.
Ha rosszabb lesz a vártnál,
Nem az én hibám.
Fordulj csak másfelé,
Nézd a házakat, vagy a kék eget,
De sose gondolj arra, hogy én szerettelek!

3. Hogy hol romlott el, nem számít már,
Hogy mi volt a baj, nem számít már.
De nem mindegy még ma sem,
Hogy bírod-e nélkülem,
Ha lesz erôd, hogy egyszer ezt megmondd nekem!

4. Ha legközelebb látlak, már nem figyelek rád,
Nem fordulok utánad, megyek csak tovább.
Ha nem vagy, úgysem jó,
Itt vagy, úgy sem jó
Akkor mit tegyek?
Majd megpróbálok mindent, hogy elfelejtselek.


I po polsku...... zeby rozumiec....

Kiedy cie znów zobacze, juz nie bede wracał uwagi
Nie przygladam sie po tobie, ide dalej
Jak cie nie ma, mi sie niedobrze
Jak jestes, tez sie cierpie
Czemu wiec to zrobic?
Zalezałoby juz raz uporzadowac mego zycia

Jak znów mi zobaczysz,
Dla ciebie tez nie bedzie wesoło
Jesli gorzej bedzie niz sie spodziewa
Nie moja wina.
Krec głowa ku innemu
Patrz na ulice, lub błekitnego nieba
Ale nigdy nie mysł, ze ja cie kochałam!

Juz niewazne, jak sie zepsuł,
Co było zle, juz sie nie liczy.
Ale nie wszystko jedno do dzis,
Czy trzymasz sie beze mnie
Jesli bedzies miał siły to powiedzic!

Kiedy cie znów zobacze, juz nie bede wracał uwagi
Nie przygladam sie po tobie, ide dalej
Jak cie nie ma, mi sie niedobrze
Jak jestes, tez sie cierpie
Co wiec tu zrobic?
Bede prubował wszystko zeby cie zapomniec.

Serial....

No i sie skonczyło......

Dzis mi sie udało zgarnac ostatni odcinek mojego ulubionego serialu - Czas Honoru....

Dramatycznie....

Poryczałem sobie.....;/



Załobowo......

Thursday, November 27, 2008

Fajnie.....



bardzo fajny, i odwazny reklam - oczywiscie ze Skandinawii....

Wyjasnienie znaczenie: "Ola"

Ola - Aleksandra po polsku. Pieknie zenskie imie. Skrót po polsku to własnie Ola.
Ostatnio "Ol" sie przybiło w moim zyciu.

Ola - jedna jedyna.... To Ona jest nazwane "Olą" tu i ówdzie.

Ola - Oluś z Pracy, zwyczajam imienowac ją "Saša"... :) Choc nie koniecznie to lubi;)!

Ostatne dni....

Intensywnie imprezowanie - dawno juz tak było. Adam, Oli, Anki, Jago na chwile w Kraku.
Ale nadal brak osoby bliskiej, brak - przyznajmy sie do tego: jego.
I choc mi sie wydawało ze nie bedzie cos takiego, jednak rozpacz i uciecka....
do ostatnie dni, jakos zaczał wychoidzic ze mnie, to wszystko. Oczywiscie fala wspomnien, i niechec, bardzo dwuznaczne myslenie, złosc przede wszystkim, i juz sie boje ze wybuchnie....jednak nie było to dobre rozwiazanie ze nic z tym bagazem nie zrobiłewm, bo w koncu pójde z torbami....

Draznie ludzie..... strasznie mi przykro jednoczesnie mam wyrzuty sumienia...

Strasznie nie chce sie kłócic z Ola..... a wczoraj wiec nic nie mówiłem, ale było mi bardzo przykro ze tak poczułem zaatakowany.... moze i słusznie, ale miałem wszystko powiedzic co sie dzieje w ciagu 2 minuty stojac na krawedzi??
A nawet tyle ze "Czesc"..... :((

Wiec sie upiłem z Adasem....

Wpis kilkimieseczny zborowy

No, i znów jestem.....przyznaje nie koniecznie z własniej woli.... tak, na prawde, Ola mi namówiła na kontynuacje.....inaczej pewnie bym znów go (bloga) zostawił na jakies 2 lata.
Otóz, co sie stało i dzieje po maju.

Czerwiec....
Spokój i cisza z egzaminami, bez zadnych (zreszta zbiednych) facetów (nie liczac R.) i praca.

Lipiec....
Goraco, pobyt w domu z rozdawaniem dyplomu mojej siostry i rozpieszczanie mojej matki, troche teatr, troche przyjaciół w Bp.

Serpien....
Te 5 dni wakacje w Gdyni u Adama (z przedziwnimi przygodami im. M. ...), pobyt zbnów w domu - grill-party dla siostry, z rodzina, fajnie było, a potem bieganie po Wegrzech.
A w koncu.... D. .... :)

Wrzesien-Pazdziernik....
Cały ten czas najwazniejszy to D..... nadzieje mocno zwazane....
Poza tym, praca, wyjazd słuzbowy....:), i poprawnienie wyników z UJ, to juz mniej zabawne, a pod koniec pobyt Mamy w KRK.

Listopad....
Na poczatku koniec (nie z dobrej woli) z D. ... nadal "shokk", ale trzymanie kontaktów z Danielem, przynajmniej tyle dobrze...