Monday, June 29, 2009
Po weekendzie.....
No i po weekendzie..... ;)
Impreza u Oli i prawie ciag alkoholowy, co dziwne bez wstawianie sie..... chyba juz jestesmy za stare....;)) lub wino było za mało....
Fantastyczne osoby - Kasia, Basia, Aga, Marek..... - szkoda ze nie ma ich w KRK.....
Impreza u Oli i prawie ciag alkoholowy, co dziwne bez wstawianie sie..... chyba juz jestesmy za stare....;)) lub wino było za mało....
Fantastyczne osoby - Kasia, Basia, Aga, Marek..... - szkoda ze nie ma ich w KRK.....
Tuesday, June 23, 2009
Stomatolog....
Pan jest cudny..... na prawde wolałbym zeby wyszło ze gra po mojej stronie.... znajac zreszta dentystów, to całkiem prawdopodobne, choc wiem ze z powodu wszechwiedzy o mojej zebowatosci raczej dla mnie niedostepny, ale jednak....pogadac zawsze moza (bybyło)....
A to juz zreszta 3 wyzyta u niego, i chyba juz tak zostanie, miedzy innimi tez dlatego zeby móc ew. sie dowiedzic to i owo o niego...
I musze przyznac ze chyba troche jednak przyda sie ze tyle gadam, iz dzisaj juz całkiem delikatnie dał mi znieczulenie.... ;)
A to juz zreszta 3 wyzyta u niego, i chyba juz tak zostanie, miedzy innimi tez dlatego zeby móc ew. sie dowiedzic to i owo o niego...
I musze przyznac ze chyba troche jednak przyda sie ze tyle gadam, iz dzisaj juz całkiem delikatnie dał mi znieczulenie.... ;)
Ostatnio....
Ostatnio czytane ksiazki:
Gulasz z turula, Sprawa honoru, Ostatni mazur, i znowuz Gejdar
Muza: Zoli, i reszta ESC, z Melodifest
Filmy: Ile wazy kon trojanski?, serial Niania
Gulasz z turula, Sprawa honoru, Ostatni mazur, i znowuz Gejdar
Muza: Zoli, i reszta ESC, z Melodifest
Filmy: Ile wazy kon trojanski?, serial Niania
Znowuz zbiorowy....
Jest pózny czerwiec, a ja nie piszałem jakies 2 miesace, i znowuz zdałem sobie sprawe ze jak nie napisze co sie ndzieje to normalnie zapomne....
Hmmm.....a moze dzieje sie zbytno duzo?!
Kwiecien:
Przede wszystkim wielkanoc, z Mama i Orsi w Krakowie, cudowne 4 dni, potem kilka dni pracy na wegrzech (zabawy typu pozostawienie mnie w hotelu...itp....)
Marcin i Daniel na spotkanie, oraz Mama Julii (z Polski B...;) była w Krakowie, fajny weekend, z widzeniem D. - nadal nie jestem w stanie umiescic go w zadnym szufladzie....
Maj, jeszcze fajna pogoda, majówka krótka z Ola. pod koniec miesaca, Jago w domu, i juz tez w Pracy....;) Marcinek, bóg parkietu z Jagoda na królowa.....dzieki wam! :))
Eurowizja w srodku miesaca, w Debreczynie. Próba nawiazywanie kontaktu z Maciejem, ale od woli hiszpanie.... trudno.... ;)
Czerwiec, nic szczególbnego, brzydka pogoda - Gdzie to lato????!!!!
Tydzien na wegrzech, bo praca, plany na lato, miłe zaproszenie do Lwowa i uroczystosci róznego rodzaju, boze ciało, ostatni długi weekend przed szalenstwem załatwiania wszystkiewgo na raz, ale na razie sie udało, obecnie przygotowanie sie do egzaminów i praca z domu.
Jakos sie porobiło z facetami równiez,
M. z Kazimierza - hmmm, strasznie dziwny chłopak, ale bardzo intrygujacy.....
M. z AGH, bardzo fajny, tylko wyjedza pod koniec miesaca i nie bedzie go przez jakies 5 tygodni, sens? niewiele, moze po powrocie?
Hmmm.....a moze dzieje sie zbytno duzo?!
Kwiecien:
Przede wszystkim wielkanoc, z Mama i Orsi w Krakowie, cudowne 4 dni, potem kilka dni pracy na wegrzech (zabawy typu pozostawienie mnie w hotelu...itp....)
Marcin i Daniel na spotkanie, oraz Mama Julii (z Polski B...;) była w Krakowie, fajny weekend, z widzeniem D. - nadal nie jestem w stanie umiescic go w zadnym szufladzie....
Maj, jeszcze fajna pogoda, majówka krótka z Ola. pod koniec miesaca, Jago w domu, i juz tez w Pracy....;) Marcinek, bóg parkietu z Jagoda na królowa.....dzieki wam! :))
Eurowizja w srodku miesaca, w Debreczynie. Próba nawiazywanie kontaktu z Maciejem, ale od woli hiszpanie.... trudno.... ;)
Czerwiec, nic szczególbnego, brzydka pogoda - Gdzie to lato????!!!!
Tydzien na wegrzech, bo praca, plany na lato, miłe zaproszenie do Lwowa i uroczystosci róznego rodzaju, boze ciało, ostatni długi weekend przed szalenstwem załatwiania wszystkiewgo na raz, ale na razie sie udało, obecnie przygotowanie sie do egzaminów i praca z domu.
Jakos sie porobiło z facetami równiez,
M. z Kazimierza - hmmm, strasznie dziwny chłopak, ale bardzo intrygujacy.....
M. z AGH, bardzo fajny, tylko wyjedza pod koniec miesaca i nie bedzie go przez jakies 5 tygodni, sens? niewiele, moze po powrocie?
Wednesday, April 08, 2009
Summer...
A zebyscie bardzej wczuli do nastroju poprzednego postu:
(tj. wczesne 80-ich, Jugoslawia)
És hogy jobban beleáéljétek magatokat a korai jugoszláv 80-as évekbe:)
(tj. wczesne 80-ich, Jugoslawia)
És hogy jobban beleáéljétek magatokat a korai jugoszláv 80-as évekbe:)
Ach.... Zagreb....
To juz od dawna jasne ze ja musze sie tam pojawic co jakis czas....
widocznie ten czas własnie przyszedł.... (prawie 2 lata!!)
Chyba jakos namawiam Dalmy do wyjazdu.....
Régóta tudjuk hogy időnként meg kell jelennem ott....
úgy tűnik hogy ez az idő most jött el megint.... (már majdnem 2 év!!)
Addig is:
Startas....

Legendarne tenisówki..... Legendás teniszcipők.....
Oczywiscie tylko w Zagrzebiu do nabycia... És persze csak zagrebben kapható....


A co do tego Pana..... On nosi sobie najnowsza kolekcje - a model który ma na sobie nazywa sie.... Zagreb.... (tak, dobrze myslicie.... ja go bede miał...tzn. butów...;)
A srác pedig a legújabb kollekcióból viseli a zagreb nevű modelt..... Hmm.... nyilván az enyém lesz! (mármint a cipő...;)
widocznie ten czas własnie przyszedł.... (prawie 2 lata!!)
Chyba jakos namawiam Dalmy do wyjazdu.....
Régóta tudjuk hogy időnként meg kell jelennem ott....
úgy tűnik hogy ez az idő most jött el megint.... (már majdnem 2 év!!)
Addig is:
Startas....

Legendarne tenisówki..... Legendás teniszcipők.....
Oczywiscie tylko w Zagrzebiu do nabycia... És persze csak zagrebben kapható....


A co do tego Pana..... On nosi sobie najnowsza kolekcje - a model który ma na sobie nazywa sie.... Zagreb.... (tak, dobrze myslicie.... ja go bede miał...tzn. butów...;)
A srác pedig a legújabb kollekcióból viseli a zagreb nevű modelt..... Hmm.... nyilván az enyém lesz! (mármint a cipő...;)
Monday, April 06, 2009
Wednesday, April 01, 2009
Lengyelül.... I love you Poland! :)
az előzőeken kivül persze lengyelek is szembejönnek mostanában....;))
A Tűzzel-vassal betétdala....;))
Kocham cie, Polsko! ;))
A Tűzzel-vassal betétdala....;))
Kocham cie, Polsko! ;))
mjuzik II.....
kilka ostatnio polubianych piosenek.....
przy których własnie mysle....
Zamyslony - po prostu cudo.....
A tu cos zupelnie innego:
z Musicalu - Producenci (jeszcze w polsce nie pokazany)
I to bardzo dobrze ilustruje równiez stany umysłu.....
przy których własnie mysle....
Zamyslony - po prostu cudo.....
A tu cos zupelnie innego:
z Musicalu - Producenci (jeszcze w polsce nie pokazany)
I to bardzo dobrze ilustruje równiez stany umysłu.....
Zbiorowy....
no i niby sie wyleczyłem.....po 2 tygodniach.....
Ja nie wiem o co chodzi ale ostatnio wszystkich obrazam i na wszystko sie obraze, i generalnie jest zle....
czy to z powodu braku chłopa? (z braku blizkosci na pewno)
czy za duzo pracy? (ostatnio 4 projekty na raz....)
czy ogólne zmienczenie po zimie? 8który nie chce sie skonczyc...)
na razie szukam odpowiedzi.....
Ja nie wiem o co chodzi ale ostatnio wszystkich obrazam i na wszystko sie obraze, i generalnie jest zle....
czy to z powodu braku chłopa? (z braku blizkosci na pewno)
czy za duzo pracy? (ostatnio 4 projekty na raz....)
czy ogólne zmienczenie po zimie? 8który nie chce sie skonczyc...)
na razie szukam odpowiedzi.....
Friday, March 13, 2009
mjuzik...
No i znowu mnie ogarneło eurowizja, a szczególnie oczywiscie preselekcje swedzkie (MelodiFest) i bałkanskie (DORA i Beovizja), oraz innych słodkosci z wegier.
Zawsze tak jest i w tym roku wyjatkowo pózno to sie nastapiło, ale nie miałem na nic czasu.... :(
I tak dzis słucham Luka (nowy album!!) i Lana.....


ale ciacho nie?
i mimo wszystko nawet umie spiewac....;))
Zawsze tak jest i w tym roku wyjatkowo pózno to sie nastapiło, ale nie miałem na nic czasu.... :(
I tak dzis słucham Luka (nowy album!!) i Lana.....


i mimo wszystko nawet umie spiewac....;))
Wpis 2-tygodniowy
No i musze piszac iz jestem na to "kazany" m.i. przez mojej Jagody...
Odkrylismy bardzo fajna miejscówa, ale niestety ani ulic ani nazwe nie umiem zapamietywac..... jestem w stanie tylko tam dotrzec.... jedzenie mega-fajna a drinki tez niczego sobie, a zwłascia jesli ten barman ich zrobi.....;))))
najwazniejsze co ostatnio sie dzało w moim zyciu to własnie pobyt w obrzydliwe bogatych Niemczech...... nie do konca miałem normalny dostep do neta wiec sobie piszałem kilka refleksi tak po prostu w word-dzie, oto:
Hotel OK, mondjuk licze na jakis mega-nory, i tak zle nie jest, a poza tym tu tylko spie (i bede miał racje!!). Potem do miasta powrotem, ale juz wszystko zamkniete, mineła 20..... jakis obłed....twierze ze chce Kraków... ale starówka na prawde piekna.....i bezludna....
Jutro do biura!
No to ten do biura, troche dziwacznie było ale dotarłem! :)
Spoko ludze, a przede mna praca, bo juz zdazili nawet tutaj mnie wegrzy łapac.... nemcy przerazeni....;))
Wieczorem az do prawie 1ej w koncu na miasto wyszedłem z Kasia, bardzo fajnie było!! :) Choc przez to własnie wypadł juz jedna noc.....;))
i na tym punkcie sie skoncza wpisy, reszta juz z Krakowa:
Czwartek i piatek był tak zakrecony, ze hejah.... prawie nie zdaziłem na pociag i przez to na lot, ale w koncu okazało sie ze mam nawet 5 min. do czekanie na dworcu, a biedna Carmen muszała tak jechac....ale zawsze lepjej troche czekac...
czwartek bylismy w takiej afrykanskiej restauracji, jesz z rekami.... fajna, a poza tym carmen i Axel, oraz reszta uczestników.... a przez to wypadła druga noc tez, wiec pobyt odbyło sie bez niemców......;)))
Generalnie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, równiez z powodu diety.... :))
a jak juz wróciłem to od razu imprezka pozegnalna Ani, w takim knajpie ze huhhu.....zostalismy do 3ej....;))
weekend udany, a zwłascia ze sie spotkało z Mamą Anki!! W tej juz wymienionej restauracji, po czym zostawało bo barman.... ;)) zreszta Bardzo Miła Pani, która zawsze mi syła cukierki z Lwowa - wiec jest uwelbiana! :))
w tym tygodniu pełna praca, 2 nowych projektów, a Ja czwartek ledwo zyłem i dlatego dzis juz zostałem w domu na "chorobowym" zrobiac niemałe zamieszanie w biurze...
Jedno tylko smutno a mianowicie to był ostatni dzien w biurze Marka i Huberta, i szkoda ze nie mogłem pozegnac normalnie!:(
A teraz sie lecze...
Odkrylismy bardzo fajna miejscówa, ale niestety ani ulic ani nazwe nie umiem zapamietywac..... jestem w stanie tylko tam dotrzec.... jedzenie mega-fajna a drinki tez niczego sobie, a zwłascia jesli ten barman ich zrobi.....;))))
najwazniejsze co ostatnio sie dzało w moim zyciu to własnie pobyt w obrzydliwe bogatych Niemczech...... nie do konca miałem normalny dostep do neta wiec sobie piszałem kilka refleksi tak po prostu w word-dzie, oto:
München,
lot – słonecznie, cudownie, a w miescie troche pada, i jest szaro-brudno, ale bardzo fajnie, kawa na Hauptbahnhof, mało czasu na miasto
reggel persze elaludtam, és a taxi-központos hölgyike ébresztett azzal hogy akkor most mi van mert a taxi vár..... ugyhogy 19 złval többe volt, de még így is ki kell hogy fizessék,
jó ez a vonatjegy-rendszer, mindenre meg lehet venni egyszerre, és csak mész meg átszálsz, persze a DB rendszere nem szerette a kártyámat, de megjött a fizum ugyhogy ki tudtam veni pénzt! Huhh....
Rengeteg idegen, mindenféle külföldi, németet elvétve látni, max. reklámokon...... nem semmi.
Mondjuk akit lehet az legalább jóképű....:))
sokat gondolok Dalmára, már csak a Lufthansa miat is...;)))
coffee fellow??
Hotel OK, mondjuk licze na jakis mega-nory, i tak zle nie jest, a poza tym tu tylko spie (i bede miał racje!!). Potem do miasta powrotem, ale juz wszystko zamkniete, mineła 20..... jakis obłed....twierze ze chce Kraków... ale starówka na prawde piekna.....i bezludna....
Jutro do biura!
No to ten do biura, troche dziwacznie było ale dotarłem! :)
Spoko ludze, a przede mna praca, bo juz zdazili nawet tutaj mnie wegrzy łapac.... nemcy przerazeni....;))
Wieczorem az do prawie 1ej w koncu na miasto wyszedłem z Kasia, bardzo fajnie było!! :) Choc przez to własnie wypadł juz jedna noc.....;))
i na tym punkcie sie skoncza wpisy, reszta juz z Krakowa:
Czwartek i piatek był tak zakrecony, ze hejah.... prawie nie zdaziłem na pociag i przez to na lot, ale w koncu okazało sie ze mam nawet 5 min. do czekanie na dworcu, a biedna Carmen muszała tak jechac....ale zawsze lepjej troche czekac...
czwartek bylismy w takiej afrykanskiej restauracji, jesz z rekami.... fajna, a poza tym carmen i Axel, oraz reszta uczestników.... a przez to wypadła druga noc tez, wiec pobyt odbyło sie bez niemców......;)))
Generalnie jestem bardzo zadowolony z wyjazdu, równiez z powodu diety.... :))
a jak juz wróciłem to od razu imprezka pozegnalna Ani, w takim knajpie ze huhhu.....zostalismy do 3ej....;))
weekend udany, a zwłascia ze sie spotkało z Mamą Anki!! W tej juz wymienionej restauracji, po czym zostawało bo barman.... ;)) zreszta Bardzo Miła Pani, która zawsze mi syła cukierki z Lwowa - wiec jest uwelbiana! :))
w tym tygodniu pełna praca, 2 nowych projektów, a Ja czwartek ledwo zyłem i dlatego dzis juz zostałem w domu na "chorobowym" zrobiac niemałe zamieszanie w biurze...
Jedno tylko smutno a mianowicie to był ostatni dzien w biurze Marka i Huberta, i szkoda ze nie mogłem pozegnac normalnie!:(
A teraz sie lecze...
Monday, February 23, 2009
Sunday, February 22, 2009
Song...
Ci, do których adresowane, wiedza......;))
Akinek szól, az úgyis tudja....;))
Carole King - I will follow...
Loving you the way I do
I know we're gonna make it through
And I would go to the ends of the earth
'Cause, darling, to me that's what you're worth
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
If you're out on the road
Feeling lonely and so cold
All you have to do is call my name
And I'll be there on the next train
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
I always wanted a real home with flowers on the window sill
But if you want to live in New York City, honey, you know I will
You never know how it's all gonna turn out, but that's okay,
Just as long as we're together, we can find a way.
And where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow, oh
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
Akinek szól, az úgyis tudja....;))
Carole King - I will follow...
Loving you the way I do
I know we're gonna make it through
And I would go to the ends of the earth
'Cause, darling, to me that's what you're worth
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
If you're out on the road
Feeling lonely and so cold
All you have to do is call my name
And I'll be there on the next train
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
I always wanted a real home with flowers on the window sill
But if you want to live in New York City, honey, you know I will
You never know how it's all gonna turn out, but that's okay,
Just as long as we're together, we can find a way.
And where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow, oh
Where you lead, I will follow
Anywhere that you tell me to
If you need, you need me to be with you
I will follow where you lead
előrenézés
Hát persze hogy megnéztem hogy mi fog történni, a végén, meg az 5ik sorozatban merthogy azt néztem még akkor.....viszont a hatodikat nem olvastam ugyhogy most tudom hogy mi lesz a hetedikben, de nem tudom hogy hogyan jutunk el odáig....
Ugyhogy izgalom megvan.... :)
Anyway, we just love Gilmore Girl's!! :)
Ugyhogy izgalom megvan.... :)
Anyway, we just love Gilmore Girl's!! :)
Saturday, February 21, 2009
Almák....
Olyan vagyok , mint az alma a fán. A legjobbak a fa tetején vannak. A legtöbb férfi nem nyújtózkodik a jókért, mert félnek, hogy leesnek és megsérülnek. Ehelyett néha csak elvesznek egy almát a földről, ami nem olyan jó, viszont könnyű.
Az almák a fa tetején azt gondolják, hogy bennük van valami hiba, pedig valójában ők csodálatosak. Csak várniuk kell a megfelelő férfira, aki elég
bátor lesz hozzá, hogy felmásszon a fa csúcsára.
Az almák a fa tetején azt gondolják, hogy bennük van valami hiba, pedig valójában ők csodálatosak. Csak várniuk kell a megfelelő férfira, aki elég
bátor lesz hozzá, hogy felmásszon a fa csúcsára.
Wednesday, February 18, 2009
Esc.... 2009
i juz na dobre zaczeło sie jakis 2 miesiace temu, ale do tej pory miałem mało głowy do tego zeby sie sledzic o co cam'an w tym roku....
Ales dzis juz nie wytrzymałem i poszukałem troche.....
ogólnie rzecz biorac jest juz dosc piosenek, i zadna sie nie podoba...:(((
mam nadzieje jeszcze na bałkanskich i ex-sowjeckich, oraz i szczególnie skandynawskich:
oto 2 cuda z melodifestivalen (swecji):
Tak, wiem, jest megasliczny.....;))
tak, sobie, moje najdrozsze przyjaciele z esc, nie lubia ją, ale mi sie podoba:
Ales dzis juz nie wytrzymałem i poszukałem troche.....
ogólnie rzecz biorac jest juz dosc piosenek, i zadna sie nie podoba...:(((
mam nadzieje jeszcze na bałkanskich i ex-sowjeckich, oraz i szczególnie skandynawskich:
oto 2 cuda z melodifestivalen (swecji):
Tak, wiem, jest megasliczny.....;))
tak, sobie, moje najdrozsze przyjaciele z esc, nie lubia ją, ale mi sie podoba:
Ostatnio....
Weekend fajny, z egzaminem w srodku za to 3 dniowy....:)
Vizsgák - OK. Z egzaminami wszystko ok, sam jestem zaskoczo9ny, choc owszem mozna by było nie zrobic 3-a na ostatnim, ale wtedy juz sie liczyło tylko byle zdac. No i sie udało, choc tak na prawde to troche na spółke z Anka (nie Ania....;)).
Odnosnie tego ze ogladam Kochane kłopty, nie wiem co sie stało po prosztu poczułem potrzebe, i odkad normalnie ogladam 1 góra 2 odcinki kazdego dnia, i jest fajnie.
No a pogoda nadal małocudne.....roz.: Snieg se' pierdala 24/7, ok troche przesada, ale na prawde jest znów zima....mam nadziej eze juz ostatnia nasilenie.... a potem Wiosno piekna, witaj! :)
To ze jest zimno ilustruje fakt ze od 2 dni słucham piosenke, ów:
Szekeres Andrien - Hosszú, forró nyár
po PL: "Długie, gorące lato..."
Walentynek tez sie odbył.....matko....szpilki wczysnac nie mozna było i dodatku do tego wszedzie pary..... no to niech mi ktos powie ze walentinki nie sa wymislone przez producentów leków anti-depresijnych.... choc dosc dobrze to nosiłem mimo wszystko, chyba egzamin było bardzo dobrym srodkiem przeciw-walentinkowym....
a poza tym: jak sie kocha to sie kocha, jak nie to nie, i tu nie ma szczególnych dni.... sorry, Winethou.
I dzwoniłem do D.
To jest duzy postep i jestem domny, tylko mi troche wkurzało ze umówilismy sie ze sie odzywa, a jak do dzis nic..... wiec wiecie.... moim zdaniem piłka teraz na jego stronie....
O zulu juz wiece, i owszem sie nie spotkalismy soboty.....za to niedzela poslismy sobie z Anka, Demcią i z Adamem (nie z moim) do szeptów, no i jasbne ze jak wychodzilismy z Anka był.... se' sobie pomachalismy i mówilismy czesc, i (moze to tylko wyobraznia) ale był troche zakłopotany, ja zreszta tez bym był, ze nagle sie pojawiam, ale i tyle odkad nie byłem na stronie ów, wiec nic nie wiem, ale przynajmniej swiadomy jestem i to juz dobrze, a poza tym fajny facet, wiec pewnie fajna znajomosc moze byc.... choc troche za szalony...
Tancerz tez w koncu wrócił i teraz namiejetnie sms-ujemy (matko nie wiem kiedy ostatnio tyle sms-ów napiszałem...;)) nie powiem, fajnie, ale nie wiem.... no, nie wiem..... choc chyba warto by było raz probowac nie z takim który od razu do oko i głowy......no i troche jestem zakłopotany z tym poczuciem zamiastowosci.....
Vizsgák - OK. Z egzaminami wszystko ok, sam jestem zaskoczo9ny, choc owszem mozna by było nie zrobic 3-a na ostatnim, ale wtedy juz sie liczyło tylko byle zdac. No i sie udało, choc tak na prawde to troche na spółke z Anka (nie Ania....;)).
Odnosnie tego ze ogladam Kochane kłopty, nie wiem co sie stało po prosztu poczułem potrzebe, i odkad normalnie ogladam 1 góra 2 odcinki kazdego dnia, i jest fajnie.
No a pogoda nadal małocudne.....roz.: Snieg se' pierdala 24/7, ok troche przesada, ale na prawde jest znów zima....mam nadziej eze juz ostatnia nasilenie.... a potem Wiosno piekna, witaj! :)
To ze jest zimno ilustruje fakt ze od 2 dni słucham piosenke, ów:
Szekeres Andrien - Hosszú, forró nyár
po PL: "Długie, gorące lato..."
Walentynek tez sie odbył.....matko....szpilki wczysnac nie mozna było i dodatku do tego wszedzie pary..... no to niech mi ktos powie ze walentinki nie sa wymislone przez producentów leków anti-depresijnych.... choc dosc dobrze to nosiłem mimo wszystko, chyba egzamin było bardzo dobrym srodkiem przeciw-walentinkowym....
a poza tym: jak sie kocha to sie kocha, jak nie to nie, i tu nie ma szczególnych dni.... sorry, Winethou.
I dzwoniłem do D.
To jest duzy postep i jestem domny, tylko mi troche wkurzało ze umówilismy sie ze sie odzywa, a jak do dzis nic..... wiec wiecie.... moim zdaniem piłka teraz na jego stronie....
O zulu juz wiece, i owszem sie nie spotkalismy soboty.....za to niedzela poslismy sobie z Anka, Demcią i z Adamem (nie z moim) do szeptów, no i jasbne ze jak wychodzilismy z Anka był.... se' sobie pomachalismy i mówilismy czesc, i (moze to tylko wyobraznia) ale był troche zakłopotany, ja zreszta tez bym był, ze nagle sie pojawiam, ale i tyle odkad nie byłem na stronie ów, wiec nic nie wiem, ale przynajmniej swiadomy jestem i to juz dobrze, a poza tym fajny facet, wiec pewnie fajna znajomosc moze byc.... choc troche za szalony...
Tancerz tez w koncu wrócił i teraz namiejetnie sms-ujemy (matko nie wiem kiedy ostatnio tyle sms-ów napiszałem...;)) nie powiem, fajnie, ale nie wiem.... no, nie wiem..... choc chyba warto by było raz probowac nie z takim który od razu do oko i głowy......no i troche jestem zakłopotany z tym poczuciem zamiastowosci.....
Subscribe to:
Posts (Atom)